Newsy:

znalezionych: 1061 na 213 stronach
« poprzednia -   47  48  49  50  51  52  53  54  55   - następna »

Zwyczaje wigilijne wśród Łemków w Bartnem.

W czasie wielokrotnych pobytów w Bartnem i w Beskidzie Niskim miałem okazję być gościem na wieczerzach wigilijnych, zaobserwowałem sporo ciekawych zwyczajów i wierzeń, które wiążą się z dniem wigilii. Ponieważ święta w liturgii wschodniej obchodzone są zgodnie z kalendarzem juliańskim, wigilia przypada dopiero na 6 stycznia.

Stół wigilijny nakryty jest białym obrusem, pod którym znajduje się siano lub słoma. Na środek stołu stawia się naczynie z ziarnem pszenicy względnie owsa, w które wetknięta jest świeczka. Kiedy zasiada się do stołu, zapala się świeczkę, i tylko przy jej świetle spożywa się wieczerzę. Zwyczaj każe, żeby podano dwanaście potraw. Nie zawsze się tego przestrzega, tym niemniej wymienię potrawy, z którymi spotkałem się, oraz kolejność ich podawania: chleb z czosnkiem, gotowane grzyby suszone — w oleju, nieubijane ziemniaki z gotowaną kiszoną kapustą, pierogi z kapustą, groch, bób lub fasola — gotowane, żur — „kisełycia", kasza duszona z suszonymi gruszkami, kluski z mąki owsianej — „bobalky", zagotowany kwas spod kiszonej kapusty podbity mąką — „warianka", popija się kompotem z suszonych jabłek i gruszek — „jucha", podaje się też kutię, ale już coraz rzadziej.

Po wieczerzy kolęduje się, opowiada i wspomina. O dwunastej w nocy wszyscy udają się do cerkwi na pasterkę. Trwa ona z przerwami aż do piątej rano. Począwszy od pierwszego dnia świąt chodzą kolędnicy, zwani tutaj „carij". Już kilka tygodni wcześniej przygotowują jasełka i kolędy. Są to zazwyczaj chłopcy w wieku 16-20 lat, a dzieci przygotowują pięknie oklejoną kolorowymi bibułkami i oświetloną wewnątrz gwiazdę i z nią kolędują.

Grupa kolędników — „carów" składa się zazwyczaj z dziesięciu osób: król Herod, żołnierz, trzej królowie, anioł, trzej pasterze i żyd.
A oto kilka związanych z dniem wigilijnym ciekawych zwyczajów i wierzeń. Kiedy gospodyni wkłada chleb do pieca — jeden z członków rodziny obwiązuje słomianymi powrósłami drzewa owocowe w sadzie, aby „dobrze rodziły" w nadchodzącym sezonie.

Gospodarz wnoszący słomę do izby, aby ją porozkładać pod ławami i na stole, mówi: „Ponaj Bih na szczestia, na zdorowia na toj Nowyj Rik" — daj Panie Boże szczęścia, zdrowia w Nowym Roku. Gospodyni wtedy opowiada: „Daj Boże, daj Boże, żeby buło na dwori, w stodoli i u komori" — daj Boże, daj Boże, żeby było w polu, w stodole i w stajni.

Podczas przygotowania wieczerzy, gospodyni rozdając łyżki, bierze ich całą garść uprzednio nie licząc, jeżeli po ułożeniu na stole — zgodnie z liczbą biesiadników — zostanie jeszcze coś w ręce, ma to oznaczać, że jeszcze zjawi się ktoś niespodziewany, jeżeli zaś łyżek zabraknie, ktoś z członków rodziny w nadchodzącym roku odejdzie.

W czasie wieczerzy gospodarz idzie z chlebem i czosnkiem do stajni i częstuje bydło. Wierzą też, że w czasie nocy wigilijnej bydło rozmawia ludzkimi głosami. Ze wszystkich dwunastu potraw odlewa się po trzy łyżki do skopka i rano dodaje się bydłu do karmy, aby „czarewnycia" nie „odebrała mleka" krowom.

W czasie wieczerzy zaprasza się żartobliwie dzika (dawniej wilka) słowami: „Wołku, wołku, chody do nas na wecziriu, jak na pryjdesz — ne chody nikołu" — wilku, wilku przyjdź do nas na wieczerzę, jak nie przyjdziesz — nie przychodź już nigdy. Zamiana wilka na dzika wskazuje na nie tak dawne jeszcze przejście z pasterstwa na gospodarkę osiadłą. Dawniej bowiem najgroźniejszym wrogiem pasterzy był wilk, a dzisiaj groźniejszym jest dzik dla Łemków-rolników.
Jeszcze jeden zwyczaj związany z rolnictwem: w czasie wieczerzy ustawia się pokrojony chleb w stożek i gospodarz pyta dzieci, czy widać go zza chleba, odpowiedź brzmi — „nie". Ma to wróżyć tak wysokie zboże w polu, że nikogo spoza niego nie będzie widać. Gospodyni, podając kapustę, pyta dzieci, czy im kapusta smakuje, powinny odpowiedzieć, że jest gorzka, ma to „wpłynąć" na kapustę na zagonie, że będzie tak gorzka, iż „gąsienice nie będą chciały jej jeść". W czasie kolacji, wykłada się „bobalky" — kluski z mąki owsianej, na łopacie służącej przy wypieku chleba, oznaczając każdą imieniem kawalera lub panny; jeżeli któreś ze zwierząt domowych zje odpowiednią „bobalkę", oznacza to, że panna lub chłopiec w przyszłym roku wyprawi wesele.

Po wieczerzy gasi się świecę i wszyscy obserwują, w którą stronę kieruje się dym. Jeżeli w kierunku drzwi, wróży to nieszczęście w rodzinie, jeżeli zaś kołuje dłuższy czas nad stołem — wesele. W związku z tym obecni zamykają dokładnie drzwi, aby nie było przecią gu i żeby dym nie skierował się w stronę drzwi.

Opisana wyżej tradycja utrzymuje się żywo w Bartnem i podobno także w innych wioskach Beskidu Niskiego, gdzie zamieszkują Łemkowie.

Kliknij i posłuchaj kolęd obrządku wchodniego

Portal www.sekowa.info dziękuje za życzenia świąteczne.

Przez cały przedświąteczny tydzień oraz przed Nowym Rokiem, portal sekowa.info otrzymał wiele życzeń świątecznych.
Pocztą TP (kartki świąteczne) przesłali:
( w kolejności otrzymania)

Andrzej Ratajczak z Rodziną - Poznań
Chris Mackey z Rodziną - Anglia
Frances & Derek Gates - Sydney (Australia)
Grażyna i Jacek Kruk - Kraków
Rodzina Wichrowskich i Karasińskich z Warszawy
Barbara i Aleksander Guterch - Warszawa
Kazimierz Sacha - Gorlice
Marzena i Tadeusz Mroczko - Wałcz
Michał Omylak z Rodziną - Wrocław
Zbigniew Ożga - Wrocław

Drogą mailową przesłali:

Roman Trojanowicz - Gorlice
Andrzej i Zhanna Orchel - Gorlice
Janusz Drzymała z Rodziną - Kanada
Stafan Rzewucki - Morawica
Krystyna i Krzysztof Sikorowie - Warszawa
Załoga Niebieskiej Eskadry - Warszawa
Wanda i Jerzy Dudek - Gorlice
Maria Gibała z Rodziną - Opole
Sheegnegh & Chris Mackey - Anglia
Paulina Witosz z Rodziną - Pszczyna
Aniela i Bernard Gawlikowie - Jankowice
Aleksander Wietrzyk z Rodziną - Biesna
Stanisław Wojdyła - Kraków
Halina i Edward Wyroba - Wadowice
Joanna Pogorzelska – Warszawa
Wiesława i Leszek Witkowscy - Kanada
Ben Wennemuller - Holandia
Anna i Bogusław Diduch - Gorlice
Muzeum "Dwory Karwacjanów i Gładyszów" - Gorlice
Zagroda Maziarska - Łosie
o. Marian Sojka - Toruń
Marek Białka - Tuchów
Ivan Dzuriš - Bardejów (Słowacja)
Volksbund Deutsche Kriegsgrabefursorge E.V - Niemcy
,,Polanik" - Piotrków Trybunalski
Frances i Derek z Sydney (Australia)
Ewa i Piotr Mrazek - Warszawa
DG-art. - Gorlice
Katarzyna Kullman - Warszawa
Tomasz Sikorski z Rodziną - Warszawa
Hanna Kubiak – Poznań
Anna Kotas z Rodziną – Kraków
Krystyna i Andrzej Reinfuss - Kraków
Jadwiga Wolnik – Włochy
Marek Podraza - Gorlice
Stanisław Gruszkowski - Gorlice
Kazimierz Karasiński - Kraków
Elzbieta Popławska - Gdańsk
Joanna i Paweł Puścizna - Dominikowice
Norbert Zaczek - Polska
Home.pl - Szczecin

Drogą tel. oraz poprzez listy i SMS,
życzenia świąteczne przesłali:

* Maria Dudziak - USA
* Damian Sobkowicz – Warszawa
* Alicja Grabowska - Częstochowa
* Michał Sowa - Kraków
* Paweł Śliwa - Lipinki
* Ewa i Wincenty Wołkowicz – Tarnobrzeg
* Adam Bukrij – Ożenna
* Maria Trybus - Gorlice
*Yveta Walecka – Gorlice
*Mieczysław Martuś - Bobowa
* Stanisław Pacuła - Bobowa
*Adam Gamon - Ropica Górna
*Adam Motyka - Kąclowa
*Tomasz Rowinski z Rodziną - Sękowa
*Marek Dziedziak z Rodziną - Gorlice
*Jerzy Dziedziak - Gorlice
*Bernadetta Bocian - Koło
*Katarzyna i Maciej Tokarz - Ropica Górna
*Małgorzata - NN
*Sławomir Duran - Jasło
*siostra Urszula D - Warszawa
*AA i MM Ludwin - Sękowa
*Szczepan Kurpisz - Kraków
*Elżbieta Żołędowska z Rodziną - Węgrów
*Dominika i Jerzy Borkowski z Rodziną z Tylmanowej/ Kraków

Za wszystkie życzenia świąteczne
i noworoczne serdecznie dziękuje.

Zachowanie polskości czyli jak krzepła polonijna oświata w Kanadzie

RYSZARD SOPALA

- nauczyciel i wychowawca młodzieży Liceum Ogólnokształcącego w Bobowej w latach 1963 - 1973. W latach 70-tych wyjechał do Kanady (Mississauga) i do dnia dzisiejszego tam przebywa. W Kanadzie uczył języka polskiego i angażuje się w pracy na rzecz Polonii kanadyjskiej i Związku Nauczycielstwa Polskiego w Kanadzie.
Podczas ostatniego pobytu w Polsce (2013) Pan Ryszard powiedział: ,,Często odbywam podróż do Bobowej. Wracam myślami do tych miejsc, które są wplątane na zawsze w moją biografię. Widzę miejsce w których spędziłem dziesięć najlepszych lat; wytężonej pracy samokształceniowej i pedagogicznej, zadowolenia i sukcesów. Widzę starą i nową szkołę, budynki internatów, dom w którym przeżyłem tyle lat, cmentarz, kościoły ( szczególnie św. Zofii w plątaninie drzew), schody zbiegające ku przystankowi, pejzaż pagórków, pól, zagajników. Stamtąd wyszło w świat wszystko co najlepsze. Lecz wszyscy wracają do swoich stron;
czy to we wspomnieniach, czy w swej twórczości lub działaniu, czy też fizycznie - bo to ich skrawek ziemi - ich Polska"

Aleksander Gucwa - kliknij na poniższy link i zobaczysz .... co napisał mój profesor ruskiegio....po polsku!!

Zachowanie polskości czyli jak krzepła polonijna oświata w Kanadzie - kliknij

W Szczawie po raz trzeci uczcili pamięć mjr pilota Antoniego Tomiczka

W niedzielę 27 grudnia 2015 r. o godzinie 10.00, uczestnicy trzeciej rekonstrukcji historycznej zwiedzili Muzeum 1 PSP AK, po czym byli świadkami odsłonięcia i poświęcenia pamiątkowych tablic jakie staną na szlakach turystycznych Małopolski, upamiętniając wydarzenia lotniczo - historyczne nad nasza Małą Ojczyzną. To wydarzenie odbyło się przy kościółku partyzanckim w Szczawie i w ten sposób rozpoczęły się uroczystości związane z III rekonstrukcją historyczną upamiętniającą ostatni zrzut dla Armii Krajowej przez lotników z 1586 Eskadry Specjalnego Przeznaczenia. 71 lat temu mjr pilot Antoni Tomiczek, lecąc bombowcem nad Gorcami, zrzucił zaopatrzenie dla żołnierzy Armii Krajowej. Była to ostatnia akcja zmarłego przed dwoma laty polskiego pilota.
Uczestnicy przeszli, niektórzy pojechali na „Polanki” nad Szczawą, gdzie odbyła się rekonstrukcja ostatniego zrzutu dla AK w 71 rocznicę tego wydarzenia.

Pasjonaci lotnictwa, AK i okoliczni mieszkańcy uczcili to wydarzenie, doceniając wysiłek zbrojny lotnictwa polskiego w okresie II wojny światowej oraz żołnierzy AK. ,,Pomysł uroczystości zrodził się w Krakowskim Oddziale Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP jeszcze za życia mjr. Antoniego Tomiczka. To dzisiejsze spotkanie na polanie w Szczawie było poświęcone jego pamięci" - powiedział obecny na uroczystości płk. pilot w st. spoczynku Stanisław Wojdyła, prezes KO SSLW RP.
Na Polankach Szczawskich wzięły udział grupy rekonstrukcji historycznej m.in. 1 PSP AK ze Słopnic (Limanowa) oraz z Nowego Sącza.
Dr Krzysztof Wielgus przedstawił historię zrzutów 1586 ESP w 1944 r., pokazano wyposażenie pojemników, które spadały w miejscu rekonstrukcji 71 lat temu. Nad gorczańskim niebem w operacji uczestniczyło aż osiem samolotów zrzucając cukierki dla dzieci. Jako ciekawostkę podam, że jeden z nich prowadziła nasza koleżanka – Ania Huppert z Krakowa :)

Przy pięknej ,,wiosennej" pogodzie (plus 14 stopni) wszystko to wyglądało wspaniale a dla dzieci i młodzieży była to piękna i niezapomniana lekcja patriotyzmu. Grupom rekonstrukcyjnym, zaprzyjaźnionym stowarzyszeniom, Zespołowi Szkół w Szczawie, OSP w Szczawie, na zakończenie tego wydarzenia podziękował Prezes SSLW płk. pilot Stanisław Wojdyła, który w towarzystwie płk pilota Szczepana Kurpisza wręczali certyfikaty uczestnictwa. Każdy z uczestników mógł otrzymać pyszną żołnierską grochówkę, którą serwowały panie z Zespołu Szkół w Szczawie

***

Antoni Tomiczek w ramach 1586 Eskadry Specjalnego Przeznaczenia - 301 Dywizjonu "Ziemi Pomorskiej - Obrońców Warszawy" odbył 23 skrajnie niebezpieczne loty ze zrzutami: 5 razy nad Polskę, 11 nad północne Włochy, 3 nad Jugosławię, 2 nad Czechosłowację, 1 raz nad Grecję i 1 raz nad nieustalonym krajem. Ostatnim zadaniem lotniczym był zrzut dla I Pułku Strzelców Podhalańskich AK na placówkę "Wilga" na Polankach nad Szczawą w Gorcach nocą z 28 na 29 grudnia 1944 r. (był to jednocześnie ostatni lot specjalny do Polski). Antoni Tomiczek zmarł 19 listopada 2013 r. Odszedł w wieku 98 lat

PS

Na uroczystość rekonstrukcji został zaproszony i wziął udział Aleksander Gucwa, Kazimierz Sacha i Dariusz Duran – Sękowa – Gorlice.

Zobacz film,, Rekonstrukcja historyczna - Szczawa 2015" w opracowaniu Edwarda Wyroby.

III rekonstrukcja historyczna w Szczawie - 27.12.2015 r. - część I

III rekonstrukcja historyczna w Szczawie - 27.12.2015 r. - część II

Kolędnicy wystartowali!!

Kolędnicy - Iza, Karolina, Dawid, Damian, Artur i Patryk jak widzimy na fotce to przebierańcy, którzy w okresie bożonarodzeniowym chodzą od domu do domu, śpiewają kolędy i składają życzenia pomyślności w Nowym Roku. Zwyczaj ten od wieków w Sękowej i okolicach obchodzony był od Wigilii do Trzech Króli. Dziś wieczorem tj. w pierwszym dniu Świąt Bożego Narodzenia, przybyła szóstka młodych kolędników do naszego domu.

Grupa kolędnicza nosiła maszkary, którymi dla żartu straszono widzów. Najbardziej popularną był turoń, osadzony na kiju, z ruchomą, kłapiącą paszczą; ten rodzaj kolędowania nosił nazwę chodzenia z Turoniem, tradycja ta pomału juz zanika.

Popularne również były pochody z gwiazdą, wykonaną z kolorowego papieru, podświetloną od środka, przymocowaną ruchomo do drzewca. Kolędnik ją trzymający nazywany był gwiazdorem.

Chodzili też szopkarze z szopką i kukiełkami, odgrywający przedstawienia o narodzinach Jezusa w Betlejem, jak również Herody, zespoły odgrywające je "na żywo". W biblijną opowieść przyjścia Jezusa na świat wplatano ludowe wątki i tradycje.

Charakterystycznymi postaciami w grupach kolędniczych byli: pasterze, Trzej Królowie, Dziad, Baba (za postacie kobiece przebierali się również chłopcy), Żyd, Cyganka, muzykanci. Życzenia składano wierszem albo kolędą, płatano przy tym figle, recytowano zabawne rymowanki, całemu widowisku towarzyszyła atmosfera ogólnej wesołości.

W zamian za życzenia, przyjmowane jako pomyślna wróżba urodzaju i powodzenia, gospodarze obdarowywali przebierańców świątecznymi smakołykami lub wykupywali się drobnymi datkami.

Obchód kolędniczy był wyczekiwanym wydarzeniem, pominięcie domu uważane było za zły znak i tak jest do dzisiejszego dnia, choć z tymi przebierańcami bywa już różnie. Chłopcy i dziewczęta trzymać tradycje naszych ojców!!