|Katastrofa Lotnicza w Banicy - Krzywej||Kapitan nawigator Franciszek Omylak - nr sł. P-2043||Podporucznik pilot Kazimierz Widacki - nr sł. P-2708 (703841 poprzedni)||Ppor. bombardier Konstanty Dunin-Horkawicz - numer służbowy P-2484||Podporucznik strzelec Tadeusz Mroczko - nr sł. P-2703||Sierżant mechanik pokł. Wilhelm Balcarek - numer służbowy - 780000||Sierżant radiooperator Jan Ozga - nr sł. 705033||Sierżant strzelec pokładowy Józef Skorczyk - nr sł.705778||Co pisze prasa||Galeria||Filmy dokumentalne|

Podporucznik pilot Kazimierz Widacki - nr sł. P-2708 (703841 poprzedni)


Kazimierz Widacki (ur. 3 lutego 1921 we Lwowie, zginął śmiercią lotnika 28 sierpnia 1944).
Urodził się jako syn zawodowego oficera WP Mieczysława Widackiego i Stefanii ze Smolków. Jego ojciec wcielony do Armii Austriackiej i wysłany na front do Serbii, po ukończonym kursie oficerskim w stopniu kadeta - aspiranta zdezerterował z Armii Austro-Węgierskiej i wziął udział w obronie Lwowa, jako d-ca plutonu. Po wojnie pozostał w Wojsku Polskim jako oficer zawodowy, awansowany na stopień kapitana w 1934 r. Oddelegowany do Straży Granicznej służył na granicy niemieckiej a od 1937 r. na granicy czechosłowackiej, później słowackiej. Po wybuchu wojny wcielony do 1Pułku Korpusu Ochrony Pogranicza , jako d-ca plutonu żandarmerii. 17 września 1939 roku przekroczył granicę rumuńską, gdzie został internowany. W Rumunii schroniła się też jego żona z synem Kazimierzem i Zbigniewem.

19-letni Kazimierz z Rumunii przedostał się do Francji, zgłosił się do Wojska Polskiego i 17 marca 1940 został wcielony do V kompani przeciwpancernej, tu został zaprzysiężony. Po klęsce Francji, przedostał się do Wielkiej Brytanii i od 29 czerwca 1940 r. jest w Wojsku Polskim w 6 Batalionie Strzelców Podhalańskich, w kompani ciężkich karabinów maszynowych. Od 1 września 1941 do 10 marca 1942 roku znajduje się w Szkole Podchorążych Piechoty i Kawalerii Zmotoryzowanej w Dundee (Szkocja). Tu odbył kurs kierowców samochodowych i otrzymał brytyjskie prawo jazdy. 16 lipca1942 został przeniesiony z armii do lotnictwa w stopniu st. szer. pchor. Od 23 lipca do grudnia 1942 r. przeszedł kurs teoretyczny w Hucknall (ACTC – Centrum Wyszkolenia Załóg Latających), w Brighton (ITW – Skrzydło Wyszkolenia Wstępnego) i ponownie w Hucknall w 25 EFTS - szkole pilotażu początkowego. 16 marca 1943 r. otrzymał awans na kaprala podchorążego, następnie przeszedł do szkoły pilotażu podstawowego 16 SFTS w Newton. 21 lipca 1943 r. z wynikiem pomyślnym kończy szkołę, zostaje pilotem, otrzymuje znak pilota i stały stopień brytyjski ,,Sergeant” . Następnie przebywa w Cardiff w 8 AACU (jednostce współpracy z obroną przeciwlotniczą) a od 14 marca do 12 czerwca 1944 r. był przydzielony do jednostki wyszkolenia operacyjnego w 18 OTU, która znajdowała się w Finningley, tu 1 czerwca zostaje promowany na stopień podporucznika rezerwy w korpusie oficerów lotnictwa. Otrzymał awans również na brytyjski stopień ( angielskie: Pilot-Officer, P/O). Ostatnim etapem edukacji lotniczej była 11 Base w Lindholme, tu w 1662 HCU, która mieściła się w Blyton, odbywa szkolenie praktyczne i teoretyczne na ciężkich samolotach typu Halifax i Liberator. 22 czerwca 1944 r. został przeniesiony do 1586 Eskadry Specjalnego Przeznaczenia – SDF (Special Duty Flight)

10 sierpnia 1944 r. wraz z całą siedmioosobowa załogą ląduje w bazie Campo Casale koło Brindisi w płd. Italii. Nad walczącą Warszawę latał aż pięciokrotnie: 17/18 sierpnia , 21/22 sierpnia, 23/24 sierpnia, 25/26 sierpnia, oraz 27/28 sierpnia 1944 roku.

28 sierpnia 1944 roku, w nocy o godz.2.33, jego Halifax JP295-P został zestrzelony przez niemiecki myśliwiec nocny w rejonie Gorlic, rozbił się nad Banicą (dzisiaj Krzywa) - zginęła cała siedmioosobowa załoga.

Rodzinie przebywającej w Rumunii losy wojenne Kazimierza ze zrozumiałych względów nie były znane. Po powrocie w 1945 roku do Polski czyniła ona poszukiwania syna i brata. Dopiero w 1947 roku dostała z Wielkiej Brytanii oficjalne powiadomienie, że Kazimierz Widacki nr sł. P-2708 „nie wrócił z lotu bojowego”, data zaginięcia: 27/28 sierpnia 1944 roku. Brytyjskie Ministerstwo Lotnictwa orzeczeniem z dnia 21 lutego 1947 „przyjęło śmierć zaginionego lotnika dla celów wewnętrzno-służbowych”. Wedle informacji brytyjskich, prawdopodobnie Halifax ppor. pil. K. Widackiego został zestrzelony nad Adriatykiem.

Kpt. Mieczysław Widacki, po powrocie z Rumunii zgłosił się Wojska Polskiego, został przyjęty i przydzielony do Wojsk Ochrony Pogranicza, awansowany do stopnia majora i wkrótce odesłany na emeryturę. Zmarł w Krakowie na początku lat 50.

Stefania Widacka, dożyła sędziwego wieku i zmarła w Krakowie w latach 70. Brat Kazimierza , Zbigniew, ukończył po wojnie studia, pracował jako inżynier w Nowej Hucie. Zmarł w latach 90-tych. Wszyscy pochowani są na cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Zrządzeniem losu, na tym samym cmentarzu, jak się okazało po latach, spoczęły też szczątki Kazimierza Widackiego, o czym do niedawna nikt nie wiedział.

ZOBACZ TU

Myśliwcy

Rodzina Mieczysława i Stefanii Widackich z synami: Kazimierzem i Zbigniewem - zdjęcie wykonane na początku lat 30-tych

Podporucznik Konstanty Dunin - Horkawicz w dniu ślubu - Edynburg (Szkocja) początek sierpnia 1944 r.
z prawej strony to ppor. Kazimierz Widacki

Podporucznik pilot Kazimierz Widacki na tle Halifaxa w bazie na lotnisku w Campo Cassale koło Brindisi (Włochy) w sierpniu 1944 roku. Wyciąg z zeszytu i kartoteki ewidencyjnej ppor. Kazimierza Widackiego.

List z Dowództwa Sił Powietrznych potwierdzający o śmierci pilota Kazimierza Widackiego

Zaświadczenie Dowództwa Sił Powietrznych o śmierci pilota Kazimierza Widackiego.
Vera Lynn - brytyjska wokalistka estradowa, swymi koncertami podtrzymywała morale armii podczas II wojny światowej.