Podporucznik pilot Kazimierz Widacki numer służbowy P-2708

Ppor.pil. Kazimierz Widacki (ur. 3.02. 1921 we Lwowie, zginął śmiercią lotnika 28.08. 1944).

Urodził się jako syn zawodowego oficera WP Mieczysława Widackiego i Stefanii ze Smolków. Jego ojciec wcielony do Armii Austriackiej i wysłany na front do Serbii, po ukończonym kursie oficerskim w stopniu kadet-aspiranta zdezerterował z Armii Austriackiej i wziął udział w obronie Lwowa, jako d-ca plutonu. Po wojnie pozostał w WP jako oficer zawodowy, ostatnio w stopniu kapitana (ze starszeństwem od 1934). Oddelegowany do Straży Granicznej służył na granicy niemieckiej a od 1937 na granicy czechosłowackiej, później słowackiej. Po wybuchu wojny wcielony do 1p. KOP, jako d-ca plutonu żandarmerii.

17 września 1939 roku przekroczył granicę rumuńską, gdzie został internowany. W Rumunii schroniła się też jego żona z synami Kazimierzem i Zbigniewem.

19-letni Kazimierz przedostał się z Rumunii do Francji, gdzie 1 kwietnia 1940 roku zgłosił się do wojska polskiego. Zrazu został przydzielony do kompanii p.panc. w stopniu szeregowca. Po klęsce Francji, w Anglii 1 września 1941 roku przydzielony został do Szkoły Podchorążych Piechoty, a 26.07.1942 r. przeniesiony został do Sił Powietrznych w stopniu st. szer. pchor. Od 1.08. 1942 r. do 21.07. 1943 r. był na szkoleniu lotniczym RAF, które ukończył w stopniu kpr.pchor. pil. Dnia 1 czerwca 1944 r. mianowany podporucznikiem pilotem ( angielskie: Pilot-Officer, P/O) otrzymał przydział do 16 S.F.T.S w Newton, a 22.06. 1944 został przeniesiony do 1586 Eskadry do Zadań Specjalnych(S.D.F.)

Nad walczącą Warszawę latał aż pięciokrotnie: 17/18 sierpnia , 21/22 sierpnia, 23/24 sierpnia, 25/26 sierpnia, oraz 27/28 sierpnia 1944 roku.

Nad ranem 28 sierpnia 1944 roku jego Halifax JP-295 P został zestrzelony przez niemiecki myśliwiec nocny w rejonie Gładyszowa, spadł nad Banicą, kilka kilometrów dalej.

Rodzinie przebywającej w Rumunii losy wojenne Kazimierza ze zrozumiałych względów nie były znane. Po powrocie w 1945 roku do Polski czyniła ona poszukiwania syna i brata. Dopiero w 1947 roku dostała z Wielkiej Brytanii oficjalne powiadomienie, że Kazimierz Widacki nr ewid. 2708 „nie wrócił z lotu bojowego” , data zaginięcia : 27/28 sierpnia 1944 roku. Brytyjskie Ministerstwo Lotnictwa orzeczeniem z dnia 21.02. 1947 „przyjęło śmierć zaginionego lotnika dla celów wewnętrzno-służbowych”. Wedle informacji brytyjskich, prawdopodobnie Halifax ppor. Widackiego został zestrzelony nad Adriatykiem.

Kpt. Mieczysław Widacki, po powrocie z Rumunii zgłosił się do Wojska Polskiego, został przyjęty i przydzielony do WOP, awansowany do stopnia majora i wkrótce odesłany na emeryturę. Zmarł w Krakowie na początku lat 50.
Stefania Widacka, dożyła sędziwego wieku i zmarła w Krakowie w latach 70.
Brat Kazimierza , Zbigniew, ukończył po wojnie studia, pracował jako inżynier w Nowej Hucie. Zmarł w latach 90. Wszyscy pochowani są na cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Zrządzeniem losu, na tym samym cmentarzu, jak się okazało po latach, spoczęły też szczątki Kazimierza Widackiego, o czym do niedawna nikt nie wiedział.

ZOBACZ TU

Rodzina Mieczysława i Stefani Widackich z synami Kazimierzem i Zbigniewem - zdjęcie wykonane na początku lat 30-tych

Kpr.pchor.pil. Kazimierz Widacki - lipiec 1943 r.

Podporucznik Konstanty Dunin - Horkawicz w dniu ślubu - Edynburg (Szkocja) początek sierpnia 1944 r.,
z prawej strony to ppor. Kazimierz Widacki

Podporucznik pilot Kazimierz Widacki na tle Halifaxa w bazie na lotnisku w Campo Cassale
koło Brindisi (Włochy) w sierpniu 1944 roku.

Vera Lynn - brytyjska wokalistka estradowa, swymi koncertami podtrzymywała morale armii podczas II wojny światowej.