Wydawnictwo CZARNE z Wołowca najlepsze.

Fajne są te Mosty. Miło jest dostać nagrodę od swoich. Przecież my jesteśmy takie trochę przybłędy, nie stąd. Bo co to jest mieszkać tutaj dwadzieścia lat. I to przyjemne, że robimy rzeczy, które tutaj ludzie doceniają - ANDRZEJ STASIUK z charakterystycznym dla siebie dystansem komentował nagrodę, którą kapituła Mostów Starosty przyznała w tym roku jemu i MONICE SZNAJDERMAN - założycielom wydawnictwa Czarne - za popularyzację literatury europejskiej. Oboje, niezwykle oszczędnie i bez fałszywej skromności mówią (i swoich osiągnięciach.

- Jak zaczynaliśmy w 1996 roku w chałupie w Czarnem, to nie myśleliśmy o sukcesach. Sądzę, że to jest właśnie klucz do sukcesu. Trzeba być wiernym sobie i robić swoje, to do czego ma się wewnętrzne przekonanie. Jestem tego absolutnie pewna - podkreślała wzruszona Monika Sznajderman.

Nagroda Mosty Starosty przyznawana jest od dziesięciu lat tym, którzy najprężniej działają sferze szeroko rozumianej kultury. Kapituła konkursu nie miała łatwego zadania, bowiem nasz powiat obfituje w ludzi, którym nieobojętne jest nasze lokalne dziedzictwo, tradycja, dorobek. Z pasją i oddaniem walczą o pieniądze na ratowanie unikątowych zabytków, promują różnorodność.

Wypełniona po brzegi sala im. księdza Bronisław Świeykowskiego oklaskiwała więc nie tylko laureatów nagrody głównej, ale także wyróżnionych.
W tym roku do tego znakomitego grona dołączyli kolejne osoby.
Pośród nich jest ks. prałat WIESŁAW BODZIOCH za trwający od 1994 roku wysiłek włożony w odbudowę niemal doszczętnie strawionego przez pożar zabytkowego kościoła w Libuszy.

- Jego ogromne poświęcenie i zaangażowanie zyskało w ubiegłym roku poważne wsparcie finansowe. W ten sposób odbudowana została bryła zewnętrzna kościoła wraz z dachem. Możliwe stało się rozpoczęcie prac wewnątrz obiektu - uzasadniał wybór kapituły starosta Mirosław Wędrychowicz. Ten zaś, wyraźnie zaskoczony pochwałami na swój temat skomentował tylko: -Dbałość o kościół to obowiązek każdego proboszcza.

Kolejna spośród wyróżnionych to MARIA CIEŚLA. Jak uzasadniał starosta - to niekonwencjonalny terapeuta uczący nauczycieli startu zawodowego, matki - jak wychować szczęśliwe dziecko, młodzież - jak rzeźbić umysł przez sport i nas wszystkich - jak troszczyć się o język polski. Swoją nagrodę odebrała lekko speszona. Franciszek Rzeszutek, dyrektor Ośrodka Kultury Gminy Gorlice. O swojej pasji barwnie opowiadała STANISŁAWA PYZNAR, działaczka społeczna i kulturalna ze Strzeszyna, założycielka tamtejszego zespołu ludowego, wieloletnia przewodnicząca koła gospodyń.

- Pracuję od 70. lat i chociaż zdrowie już nie to samo, to nadal mam wiele pomysłów. Jeszcze sobie nucę na ludową nutę. Miałam dzisiaj zaśpiewać króciutką piosenkę, ale wzruszenie mi nie pozwoliło - mówiła po uroczystości. Wiele wspólnego mają ze sobą kolejni laureaci - ks. dr ROMAN DUBEC i dr JANUSZ PASTERSKI. Pamięć jest bowiem jednym z wyznaczników ich działalności.

Pierwszy jako dziekan okręgu nowosądeckiego udowadnia, że jest ona silniejsza od śmierci i inicjuje akcje ratowania łemkowskich cmentarzy. Drugi jako wykładowca Uniwersytetu Rzeszowskiego rozwija i zaraża innych pomysłami dotyczącymi ochrony, popularyzacji i współczesnego wykorzystania dziedzictwa kulturowego Biecza. Żródło ,,Gazeta Gorlicka"

Wróć do newsów